Cele edukacji

http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/
„Profesor Zbigniew Kwieciński w swoim referacie pt. Kakofonia w czarnej dziurze. Pytania o cele wychowania. wskazał na potrzebę powrotu polskiej pedagogiki, która w ciągu minionego 20 – lecia dokonała już przejścia z fazy ortodoksji do heterodoksji, do problematyki celów kształcenia i wychowania. Czarną dziurą jest brak uzgodnionych celów edukacji. Pytał zatem, czy rzeczywiście nie ma możliwości, aby pedagogika polska powróciła do debaty na temat wspólnego konsensusu co do minimalnego trzonu wspólnego myślenia wokół celów edukacji (przywołał tu znakomite prace Kazimierza Sośnickiego i Sergiusza Hessena jako wymagające dzisiaj aktualizacji we wspólnej debacie naukowej). Jaka instytucja mogłaby być miejscem takich uzgodnień? ”
Czy to nie przesada ? Uczeń idzie do szkoły żeby nabyć wiedzę i umiejętności. Uczy się polskiego, matematyki, historii, … . Zdobywa oceny, świadectwa, zdaje egzaminy. Przygotowuje się do zawodu. Czy to nie wystarczy ? Czego brakuje, jakie cele są jeszcze potrzebne ?

3 odpowiedzi do “Cele edukacji”

  1. Danuta Sterna Says:

    Wiesławie
    Poruszyłeś temat, który bulgocze w mojej głowie. PO CO?
    Można odpowiedzieć, że celem jest wychowanie dobrego i szczęśliwego obywatela. Ale to puste słowa.
    Trzeba konkretniej.
    Jest tu pytanie o przyszłe życie obywatela, rodzinne, osobiste, och ile mamy żyć i jeszcze dobrze, żeby zgrały się w jedno.
    Danusia

    W książce Merrila Harmina – Duch klasy, jest 6 filarów atmosfery sprzyjającej uczeniu się:
    - trwale wzmacnia w uczniach poczucie ich wartości,
    - zwiększa zaangażowanie uczniów w naukę,
    - zachęca uczniów do samodzielności,
    - stwarza uczniom warunki do współpracy,
    - pogłębia u uczniów świadomość procesu uczenia,
    - pozwala uczniom wziąć odpowiedzialność za własną naukę.

    Z tego można by wysnuć – chcemy ucznia (a potem obywatela), który ma poczucie własnej wartości, jest zaangażowany w to co robi, jest samodzielny, potrafi współpracować, jest świadomy siebie, i jest odpowiedzialny.
    Jak ci się to podoba?
    Danusia

  2. Wiesław Mariański Says:

    Danusiu,
    podoba i też gotuje mi się w głowie. Wydaje mi się, że pogubiliśmy się, zapędziliśmy się w złą uliczkę z naszą edukacją wszyscy: politycy, MEN, urzędnicy, nauczyciele i rodzice. Po co do szkoły ? Nie potrafimy dać dobrych odpowiedzi na to pytanie codziennie. Współczesny uczeń-człowiek potrzebuje wielkiego wsparcia, szkoła oferuje zupełnie co innego. Rozbieżność narasta z roku na rok.
    Jak to zmienić ? Bardzo prosto: pozwolić szkołom na wybór SAMODZIELNOŚCI. W obecnej szkole nauczyciele robią to co zarządzi góra. Każdy rok szkolny rozpoczyna się od zapoznania się z nowymi zarządzeniami. W szkole samodzielnej nauczyciele tworzyli by sami własne zarządzenia, programy, ewaluacje. Ja chciałbym wysłać moje dziecko do takiej szkoły.

  3. Sandra Walecka Says:

    Aktualne cele? Żenujące. Pokazują to egzaminy (matura, egzamin gimnazjalny…), podręczniki (z których wiele nie powinno być dopuszczonych). Co teraz robimy? „Szybko, na to są dwie lekcje, trzeba zrobić program, bo przyjdzie kontrola.” I nie jest ważne, że część klasy nie rozumie, że ktoś ma ogromne braki. Nie uczymy młodzieży życia (po co?). Co z tego, że ktoś porówna lirykę, że wymieni cechy powieści? Co z tego, że wie, kto to był Leśmian, skoro nie potrafi na ten temat się wypowiedzieć? (to już takie ważne w szkole nie jest). Nie uczymy dzieci jak załatwić sprawę w urzędzie, jak napisać pismo, jak wyliczyć podatek. Nie uczymy ich szacunku, nie okazujemy zainteresowania. Robimy z nich maszynki, ‘zakuć, zdać, zapomnieć’. To ma być nowoczesna szkoła?

Dodaj odpowiedź